poniedziałek, 2 lipca 2012

Rozdział 2


    -Carly! Gdzie jesteś?! - Niall krzyczał jakby ktoś go uderzył w brzuch. Wiem dziwne porównanie, ale tak brzmiał.
    - Tu jestem kochanie! - krzyknęłam do niego i pobiegłam w stronę warzywniaka gdzie kręcił się w kółko.
    - Mieliśmy się spotkać o 20:00. A jest... -spojrzał na zegarek.- 20:10! Kobieto! Ja umierałem ze strachu o ciebie!
    - Przepraszam, wiesz, że nie chciałam... - podeszła do niego i go przytuliłam, a on pocałował mnie w czubek głowy. Kochałam gdy to robił.
    - Przecież wiesz, że nie umiem się na ciebie gniewać. - przerwał i pocałował mnie delikatnie. - Przejdziemy się?
    Szliśmy objęci w blasku księżyca. W takich chwilach zawsze czułam, że mnie kocha, a ja jego. Patrzyłam w jego błękitne oczy i myślałam jakie mam szczęście, że go spotkałam. Przystanęliśmy koło ławki w parku, w którym się poznaliśmy. Były na niej wyryte nasz inicjały w sercu. CJ+NH=WM. 
    - To co chciałeś mi ważnego powiedzieć? - spytałam się i usiadłam mu na kolanach przytulając się do niego.
    - Eemm.. No wiesz... Jak by to powiedzieć... -zaczął się jąkać. Chciał ze mną zerwać?! Nie, chyba nie... Przecież nie całowałby mnie w dniu zerwania, prawda?
    - Pamiętaj, że mi możesz powiedzieć wszystko.
    - Pamiętam. Tylko nie mam pojęcia jak to ująć... Wiesz... Nie jestem... yy.. tym za kogo mnie masz.
    - Niall, nic nie rozumiem... - wstałam, usiadłam koło niego i  zaczęłam patrzeć się na niego pytająco.
    - Może to ci pomoże zrozumieć. - przysunął się do mnie i odsłonił szyję. Widział na niej jakieś 2 kropki. Umazał się markerem? Zaraz, przecież on nie używa markerów. 
    -Niall, czy to... - przełknęłam ślinę. - Ślad kłów?
    - Tak. Więc teraz kojarzysz już może fakty? Wiem, że uwielbiasz czytać książki, a zwłaszcza o wampirach więc pomyślałem, że sama zrozumiesz...
    - Chodzimy ze sobą od 2 lat, a ty mi dopiero teraz o tym mówisz?! - wybuchnęłam jak granat.
    - Wiem, ale nie chciałem cię wystraszyć... Myślałem, że to cię odstraszy i ze mną zerwiesz... - spuścił głowę i patrzył smutnym oczami na gąsienice, która przechodziła teraz po liściu na ziemi.
    - Przecież wiesz, że cię za bardzo kocham, żeby z tego powodu z tobą zerwać. -zaczęłam spokojnym głosem.
    - No właśnie nie zdawałem sobie sprawy. Przepraszam cię. - nachylił się nade mną i pocałował. Długo, delikatnie, ale z pełną czułością.
    - Kocham cię.
    - Ja ciebie też. - powiedział to patrząc się troskliwie na mnie. Przysunęłam się do niego i przytuliłam go. Nagle do głowy zaczęło mi wpadać milion pytań, ale nie wiedziałam, które zadać jako pierwsze. Po chwili jednak postanowiłam, że najważniejszym pytaniem musi być o jego menu.
    - Czy ty... zabijasz ludzi, aby mieć co jeść? No wiesz, chodzi mi o krew.
Niall zaśmiał się krótko, ale głośno.
    - To zostało wymyślone. Tak na prawdę nie musimy jeść. Ale ja tak kocham jedzenie, że bez przerwy je jem.
    - To to akurat wiem. - zaśmialiśmy się tak, że aż ptaki na drzewach zaczęły się wzbijać w powietrze.
    - A śpisz w trumnie, czy w łóżku? 
    - Normalnie w łóżku. Spanie w trumnach to też wymysł jakiegoś pisarza. - odpowiedział i uśmiechnął się do mnie uwodzicielsko.
    - I jeszcze jedno pytanie. Masz jakieś... yyy.. super moce? 
    - Jeśli chodzi ci o takie ze zmierzchu to nie mam. Znaczy mam tylko jedną. To, że szybko biegam.
    - Wow. Mam chłopaka wampira. Niesamowite.
    - Hahaha... - Niall zaczął się śmiać więc dołączyłam do niego.
    - Wiesz, jest już 22:05. Powinnam już wracać. -powiedziałam.
    - Dobrze. Odprowadzę cię.
  Gdy wracaliśmy Niall robił głupie miny, rozśmieszał mnie i pokazywał mi swoje kły. Były strasznie ostre i perłowo białe. Nie mogłam uwierzyc w to, że mój chłopak, nie dość, że jest super przystojny to jeszcze jest wampirem.
    - To jesteśmy na miejscu. Dobranoc, kochanie. - rzekł Niall i pocałował mnie. Odwzajemniłam pocałunek.
   Po umyciu się poszłam do łóżka i dopiero przed snem zrozumiałam, że nie zapytałam się Nialla o jedną rzecz. O przemianę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz